Przedpotopowe cywilizacje
Nieznana historia Tybetu przedstawiona została przez Kuana szczegółowo w takich ksiązkach jak „Trzecie oko” (1956), „Doctor from Lhasa” („Doktor z Lhasy”, 1958), „Cave of the Ancients” („Jaskinia starożytnych”, 1963), „The Hermit” („Pustelnik”, 1972), „As It Was” („Jak to było”, 1976) oraz „Tibetan Sage” („Tybetański mędrzec, 1980). Została ona spisana za pomocą dziwnych symboli na ścianach jaskini pod pałacem Potala i przechowywana w sekretnych miejscach w całym Tybecie. Historia ta znana była jedynie elitarnemu kręgowi lamów, którzy przekazywali ją innym w czasie sekretnych stadiów inicjacji.
Rampa i jego Przewodnik udali się w podróż do wnętrza góry Potala przez długie korytarze i sekretne drzwi, dochodząc do dziwnej mapy nieba wyrytej na jednej ze ścian jaskini. Jego przewodnik wskazał na symbole „gigantów i machin tak dziwacznych, że znajdowały się dosłownie poza moim pojmowaniem”. Wkrótce potem rozpoczął on wykład, który Kuan opisał w rozdziale „Kiedy Ziemia była młoda” (w książce „Doktor z Lhasy”). Była to historia obejmująca miliony lat historii naszej planety. Wiele eonów temu, Ziemia znajdowała się znacznie bliżej Słońca i obracała się w przeciwną niż obecnie stronę. W jej pobliżu znajdowała się bliźniacza planeta. Ponieważ dni były znacznie krótsze, ludzie żyli setki lat, a z racji mniejszej siły grawitacyjnej, ludzie, zwierzęta i rośliny osiągały duże rozmiary.
Ludzie nadzorowani byli przez grupę opiekuńczych istot pozaziemskich, „Ogrodników Ziemi”, którzy pojawili się na niebie w swych lśniących statkach – „rydwanach bogów”. Te wysoko rozwinięte istoty rozpoczęły jednak walki między sobą, powodując dewastację swej ziemskiej „kolonii”. Jedna z grup odpaliła bombę, która spowodowała przesunięcie Ziemi na kurs kolizyjny z jej bliźniaczą planetą. Przed kolizją, bogowie zapomnieli o kłótniach i pozostawili Ziemię samą sobie. Katastrofę tą przeżyło tylko kilka osób, bowiem wskutek niszczycielskich tsunami pod wodą zniknęło wiele miast zbudowanych przez super-rasę. Z setek wulkanów wydostała się lawa, jak i trujące gazy, które spowodowały, iż niebo zasnuło się ciemnymi chmurami. Kiedy wszystko skończyło się, a chmury rozstąpiły, ci którzy przeżyli ujrzeli, iż Słońce jak gdyby zmniejszyło się i wstawało na wschodzie, a nie jak przedtem, na zachodzie. Księżyc, który pojawił się na niebie wskutek kolizji, spowodował fale zalewające wybrzeża.
Ostatecznie Ziemia usadowiła się na nowej orbicie, a dni stały się dwukrotnie dłuższe niż przedtem. Nastąpiła epoka lodowcowa, w czasie której grupy ocalałych ludzi rozproszyły się po świecie. Wraz z biegiem lat osiedlali się oni w wioskach. Po upadku jednej cywilizacji, zaczęła powstawać druga. Używając zapisów pozostawionych przez super-lud, odbudowano miasta i pojazdy, w tym te latające.
Wkrótce potem raz jeszcze doszło do rozłamu i jeszcze raz użyto broni masowego rażenia. Biologiczna i nuklearna broń zmiotła z ziemi całe narody. Kilkoro mądrych kapłanów, z trwogi o przyszłość, spisało swą historię na złotych płytach i zamknęło je w kapsułach czasu w kilku odludnych regionach planety. Bali się, iż nowa broń może położyć kres ich całej cywilizacji. Światem wstrząsnęły raz jeszcze trzęsienia ziemi i tsunami, zaś Tybet, który leżał na nizinach, wyniesiony został przez tektoniczne siły na swą obecną pozycję. To właśnie w Tybecie owi kapłani ukryli swe kapsuły w zapomnianym mieście otoczonym przez lodowiec na wyżynach Chang Tang. Ci, którzy przeżyli ponownie cofnęli się do epoki kamienia i zapomnieli o „Złotym wieku”.
W czasie ostatniego etapu inicjacji, Rampa stanął twarzą w twarz z ozłoconymi mumiami przedstawicieli pozaziemskiej rasy, ukrytych pod pałacem Potala. Trzej starzy mnisi zawiedli go do krypty pokrytej dziwnymi symbolami mówiąc o bogach, którzy przybyli z nieba jeszcze przed powstaniem gór. Rampa z podziwem wpatrywał się w gigantyczne postaci trzymetrowej kobiety i mierzącego ok. 4.5 m wzrostu mężczyzny. Oboje posiadali duże stożkowate głowy, wąskie szczęki i cienkie usta. Ich nosy były długie i cienkie, zaś oczy głęboko osadzone wewnątrz czaszki.
Częścią inicjacji była trzydniowa medytacja w grobowcu, w czasie której jego duch odbywał podróż w czasie. Rampa doświadczył wizji, w których widział gigantów w ciepłych wodach tybetańskiego jeziora, których zaskoczyła niespodziewana katastrofa – trzęsienie ziemi i tsunami. Kiedy ruchy tektoniczne wyniosły miasto tysiące metrów wyżej, jezioro zamarzło uwieczniając je w wielkim lodowcu.
Wraz z niewielką grupą mnichów, Rampa odwiedził miasto ukryte w sekretnej dolinie na wyżynach Chang Tang, leżących na północ od Tybetu i opisanych w „Doktorze z Lhasy”. Jego Przewodnik wyjaśnił mu w pełnym obaw głosie, iż: „Pół miliona lat temu był to dom bogów… Miejsce to leżało wówczas nad brzegiem morza, a zamieszkiwali w nim naukowcy pochodzący z różnych ras. Pochodzili z różnych miejsc, ale przez swe eksperymenty sprowadzili na Ziemię zagładę, a widząc rezultaty tego, uciekli zostawiając zwykłych ludzi samym sobie. To przez nich wody morza podniosły się i zamarzły.”
Aby dostać się do miasta, musieli oni pokonać niegościnne wyżyny, docierając w końcu do skały prowadzącej na równinę. „Odnaleźliśmy potężne miasto, którego jedna część była widoczna, zaś druga uwięziona była w lodowcu… Roztopiona część była niemal nietknięta. Nieruchome powietrze i brak wiatrów uchroniły budynki przez stopniowym wyniszczaniem. Szliśmy ulicami, jako pierwsi przechodnie od tysięcy lat. Widzieliśmy wiele szkieletów, skamieniałych szkieletów i uświadomiliśmy sobie, że to miasto zmarłych. Widzieliśmy tam wiele fantastycznych urządzeń, które wskazywały jasno, że ta ukryta dolina niegdyś była domem cywilizacji znacznie bardziej rozwiniętej, niż obecnie. Wydawało się także, że w porównaniu z ludźmi minionych epok jesteśmy dzikusami.”
Rampa miał na dużo szczęścia i dwukrotnie odwiedził kapsułę czasu w tybetańskich górach, którą odkryła grupa mnichów. Po dotarciu do wnętrza jaskini, dostali się oni do potężnego pomieszczenia, które zawierało przykłady starożytnej technologii i historię zaginionej rasy. Przewodnik poinformował go, że podobne kapsuły znajdują się także gdzieś w Południowej Ameryce i które „ukryte zostały przez dawnych ludzi tak, aby mogły zostać znalezione przez następne pokolenia dopiero, kiedy przyjdzie na to czas.”
Czwarta książka Rampy dotyczy tybetańskiej jaskini i jego wizyty w niej. Przed opisaniem podróży przestrzegł on, iż „w Tybecie są komuniści, więc lokalizacja Jaskini Starożytnych nie jest podana, gdyż miejsce to istnieje naprawdę, a wejście w posiadanie umiejscowionych tam przedmiotów mogłoby pozwolić na podbój świata…”
Ekspedycja, która składała się z siedmiu osób, w tym Rampy, dotarła do tego miejsca po kilku tygodniach. Odkryli oni niebieskawe światła oświetlające niemalże niedostępną jaskinię, w której mieściło się wiele dziwnych maszyn, spośród których były i takie wciąż działające. Przy ścianie spoczywał gigantyczny sfinks. Mnisi trafili na urządzenie rejestrujące, które ukazało im sceny z zaginionego świata: dziwne istoty, które przemierzały planetę, skrzydlate maszyny przemierzające niebiosa, oraz zwierzęta i ludzi porozumiewających się telepatycznie. Wzrastały napięcia między elitami kapłańskimi, zaś naukowcy wytwarzali coraz to bardziej potężną broń. Kilku kapłanów z obawy o przyszłość zdecydowało się stworzyć jaskinię, w której obecnie przebywał Rampa, aby przekazać potomnym wiedzę o ich technologii. Podobne powstały gdzieś w Egipcie, RPA i Syberii i każde z nich oznaczone jest sfinksem. Kiedy wzmagały się działania wojenne, kapłani zdecydowali się zamknąć jaskinię, pozostawiając po sobie przesłanie: „W skarbcu tym znajdują się dowody na nasze osiągnięcia i głupstwa, z których korzystać będzie przyszła rasa, która będzie w stanie je odkryć, a odkrywając, zrozumieć.”
Obraz rozmywał się, zaś lamowie weszli w trans, aby dzięki akaszy dowiedzieć się o losach kapsuły. Zobaczyli, jak jaskinia jest zapieczętowywana na kilka miesięcy przed tym, jak ogromny pocisk spowodował zmianę ziemskiej orbity. Trzęsienia ziemi i tsunami zniszczyły każdy ślad tej zaawansowanej cywilizacji, przynosząc ocalenie jedynie tym, którzy skryli się w jaskiniach i dalej kontynuowali historię ludzkości.
W książce „Podsycanie ognia” (z 1971), Rampa pisze więcej o tych kapsułach oraz ich zawartości. Wielka komnata ukryta pod egipskimi piaskami „jest absolutnym muzeum przedmiotów, które istniały przed tysiącami lat.” Kapsuły zawierają m.in. pojazd antygrawitacyjny, który widział również Rampa. Podobnej siły używano do przenoszenia ciężkich obiektów, opracowując maszynę, która pozwalała na niwelowanie każdego ciężaru. Rozwinięta była telewizja i fotografia, pozwalając na trójwymiarowe obrazy. Przedmioty te odkryte zostaną w ciągu kilku lat „kiedy wstrząsy poruszą skorupę ziemską i wyrzucą kapsuły na powierzchnię”.
W książce „Jak to było”, Rampa wspomina o kolejnej wizycie w jaskini w pobliżu Lhasy, gdzie znajdowały się rysunki przedstawiające istoty w dziwnych ubiorach, z przezroczystymi kopułami na głowach. Jego Przewodnik wyjaśnił, iż „to bardzo dziwna okolica”. Półki zbudowane w jaskini zawierały żłobione dyski o średnicy ok. 1.8 m z falowym rytem i dziurą pośrodku. Opis ten przypomina tzw. Kamienie Dropa, które odkryto rzekomo w górach Bayan Har w 1938 roku. Kamienie te zniknęły następnie w dziwny sposób z chińskich muzeów. Zawierały one pismo, które odczytał rzekomo prof. Tsum Um Nui. Jego kontrowersyjne tłumaczenie opowiada historię małej grupy istot pozaziemskich, która przeżyła katastrofę statku, który rozbił się w tej okolicy 12.000 lat temu. Niektórzy z nich zmarli, inni zostali zabici, zaś kilku weszło w związki z lokalnymi mieszkańcami, co miało skutek w powstaniu karłowatego ludu Dropa. Choć historia ta po raz pierwszy opublikowana została przez jeden z rosyjskich magazynów, do swych książek zaadaptował ją von Daniken.
Ostatnia z książek Rampy, „Tybetański Mędrzec”, zawierała więcej szczegółów odnośnie zaginionej cywilizacji z okolic Lhasy. Twierdził on, że jedna z gór znajdująca się w jej okolicach to tak właściwie zbudowana przed milionami lat siedziba rebeliantów. W niej znajdują się także zahibernowane ciała ludzi, mających czekać na powtórne przybycie istot z kosmosu. Wiedza medyczna tej rasy była niezwykle zaawansowana. Lobsang i jego przewodnik pozostawali w niej przez tydzień.
„Tybetański Mędrzec” mówi o licznych minionych cywilizacjach, które znamy pod wspólną nazwą „Atlantydy”. Niektóre z nich posiadały rozległą wiedzę o inżynierii genetycznej, tworząc hybrydy, jak np. mitologiczne syreny.
Książki Rampy ujawniały wiele zadziwiających i składających się w całość szczegółów odnośnie cywilizacji przedpotopowych.
W swych książkach zawarł on następujące twierdzenia:
1. Tybet stanowił centrum wcześniejszej cywilizacji w czasach, gdy położony był niżej.
2. Wcześniejsi ludzie pochodzili z przestrzeni kosmicznej, byli gigantami o stożkowatych głowach.
3. Ludzkość zamieszkuje Ziemię dopiero od kilku milionów lat. Przed nią istniało na planecie wiele cywilizacji przedpotopowych.
4. Kultury te zniszczone zostały przez wojnę atomową i naturalne kataklizmy, jak trzęsienia Ziemi, tsunami i zmianę biegunów.
5. Inna planeta uderzyła niegdyś w Ziemię.
6. Atlantyda to w rzeczywistości zbiorcza nazwa zaginionych cywilizacji. Istniały także inne zaginione ludy na terenie Lemurii i Arktyki.
7. Starożytni pogrzebali kapsuły czasu w Tybecie, Egipcie, Ameryce Południowej i na Syberii.
8. Piramidy i Sfinks to symbole wskazujące na zaginione cywilizacje. Piramidy były także znakami dla pozaziemskich pojazdów.
9. Niektóre z przedpotopowych cywilizacji dzięki inżynierii genetycznej stworzyły niszczycielskie istoty i broń biologiczną.
10. Przedpotopowa purpurowa rasa ostatecznie stała się bezpłodna z powodu modelu kulturowego, w którym przeważał radykalny matriarchat.
Źródło oryginalne: Karen Mutton: “T. Lobsang Rampa. New Age Trailblazer”; NEXUS – Vol. 13, #2 [II – III 2006]
Tłumaczenie i źródło polskie: Serwis NPN

