Miasta Tybetu - Shigatse
Z Lhasy do Gyantse jest 250 kilometrów, a dalej do Shigatse już tylko 90. Po dwóch godzinach jazdy Shigatse widać z daleka: na tle brązowej górskiej ściany coś, co przypomina kawałek muru obronnego, a w rzeczywistości służy do wywieszania z okazji świąt wielkich religijnych płócien. Miasto ma asfalt na głównych ulicach i jedyny zwarty kompleks starej zabudowy ściśnięty na zboczu wokół XV-wiecznego klasztoru Tashilhunpo.
Klasztor Tashilhunpo w Shigatse był tradycyjnie siedzibą panczenlamy - drugiego po dalajlamie najwyższego dostojnika tybetańskiego państwa. Obecnego panczenlamę Chińczycy chcieli nakłonić do kolaboracji, częściowo osiągając swój cel, ale mówi się, że wywieźli go i trzymają w nieznanym miejscu W klasztorze mieszka ponoć obecnie około 700 mnichów.
To ta sama świątynia na terenie klasztoru Tashilhunpo, tyle, że w różnych ujęciach. Świątynne budynki i kwatery mnichów tworzą tu spore miasteczko, które otoczone jest murem i ma za plecami naturalną osłonę w postaci wysokiego górskiego zbocza. Ponoć mnisi prowadzą tu bardzo aktywny tryb życia - wstają o 7 rano, przez dzień cały recytują swoje wersety i wykonują różne prace, by położyć się spać dopiero przed północą.
Klasztorne budynki reprezentują tradycyjny tybetański styl. Najwieksze wrażenie na terenie klasztoru robi gigantyczny Budda Maitreya - Budda Przyszłości. Mimo że siedzi, ma prawie 27 metrów wysokości, aby z bliska zobaczyć jego 3-metrowe ucho trzeba wspiąć sie na wysokość trzeciego piętra.
Cały kompleks klasztorny jest zamknięty dla zwiedzajacych w niedziele, a w dni powszednie otwarty jest tylko rano.
Shigatse, mające około 40 tysięcy mieszkańców jest drugim co do wielkości po Lhasie miastem Tybetu. Jest tu poczta, bank, szpital i podobno względnie liberalny (jak na tybetańskie warunki) chiński urząd bezpieczeństwa, w którym względnie szybko można załatwić niezbędne zezwolenia. Miasto leży u stóp grzbietu górskiego, na którym widać resztki murów z zainstalowanymi propagandowymi megafonami. źródło: kontynenty.net

