Ręceprecz odTybetu


Witamy w serwisie ręceprecz odtybetu
RęcePrecz odTybetu » Lhasa - barwy i dźwięki Tybetu

Artykuł



Lhasa - barwy i dźwięki Tybetu

źródło: alaryk.pl/
2008-07-02, dodane przez ręceprecz odtybetu
Kategoria: [ Zwyczaje ] [ Historia ] [ Buddyzm ] [ Lhasa ]

     Lhasa to miejsce wyjątkowe na mapie Azji - miasto oddzielone od reszty świata potężnymi górami w środku olbrzymiego płaskowyżu stanowi centrum życia Tybetańczyków. Tu można w pełni obserwować ich życie, podziwiać potężne pałace i świątynie, odkrywać kolejne małe klasztory i świątyńki, słuchać modlitw mnichów i pielgrzymów, odwzajemniać uśmiechy niezwykle ubranych i ozdobionych biżuterią ludzi. Nic zatem dziwnego, że stało się ono celem kolejnego etapu podróży Iwony i Jurka Maronowskich, którzy dotarli tu drogą lotniczą z Chengdu, podziwiając podczas dwugodzinnego lotu niezwykłe górskie krajobrazy "Dachu Świata".

     Lhasa to duże, liczące ok. 250 tys. ludzi miasto. Położona jest na zupełnie płaskim terenie nad rzeką, otoczona suchymi, żółtobrązowymi górami, które wznoszą się ok. 1000 m wyżej. W wielu kierunkach w oddali widać przyprószone śniegiem, pięciotysięczne szczyty. Stare miasto w stylu tybetańskim zajmuje zaledwie ok. 5% powierzchni współczesnej Lhasy. Reszta to szerokie ulice i nowe domy, banki, hotele, domy handlowe. Zwykle nowe domy mają 2-3 piętra, w mieście jest jednak także kilka kilkunastopiętrowych wieżowców. W 1950 roku Lhasa miała tylko ok. 20 tys. mieszkańców i wszystkie te tereny, gdzie teraz rozbudowało się chińskie miasto, były niegdyś polami uprawnymi lub pastwiskami. Jedynie obszar przed Potalą zabudowany był tybetańskimi domami, które zostały wyburzone i powstał wielki plac oraz nowoczesne chińskie budynki. Obecnie Chińczycy stanowią w Lhasie większość mieszkańców, nie wiadomo dokładnie ile, bo brak takowych statystyk.

     Na środku Lhasy, na wzgórzu o wysokości ponad 100 m wznosi się najważniejsza budowla miasta - pałac Potala. Dawniej była to siedziba rządu Tybetu i Dalaj Lamy. Dziś można go zwiedzać jako muzeum. Wewnątrz nasi podróżnicy oglądali przeróżne pomieszczenia związane z poprzednimi dziewięcioma Dalaj Lamami. Są to pięknie zdobione komnaty, sale i kaplice. Najbardziej imponujące są grobowce kolejnych Dalaj Lamów. Wielkie złocone i wyłożone szlachetnymi kamieniami stupy, wysokości kilku albo kilkunastu metrów. Prawie w każdym pomieszczeniu jest tron, na którym siadywał któryś z Dalaj Lamów. Są też tu dwie olbrzymie sale kolumnowe, w jednej z nich odbywały się koronacje kolejnych władców. Na dachu tzw. Białego Pałacu są apartamenty współczesnego, żyjącego na wygnaniu Dalaj Lamy. W pałacu znajdują się niezliczone ilości pięknych malowideł, posągów, rzeźb i detali architektonicznych.

     Na zboczach górskich w pobliżu Lhasy są dwa wielkie klasztory Sera i Drepung. Drepung to największy na świecie klasztor, w 1950 roku miał 6000 mnichów, dziś jest ich 600. Niestety klasztor sprawia wrażenie bardzo zaniedbanego, spośród kilkudziesięciu pięknych zabudowań klasztornych na zboczu góry część jest w ruinie, zaś te odbudowane wydają się niedoinwestowane. W klasztorze Sera nasi podróżnicy obserwowali tzw. debatę mnichów, gdzie na zadrzewionym dziedzińcu ponad setka mnichów równocześnie głośno rozmawia, stojący zadają pytania siedzącym, zaś w przypadku złej odpowiedzi głośno klaszczą. Debata trwała około 2 godzin, klaskanie i pokrzykiwanie było słychać setki metrów wokół klasztoru.

     W klasztorze Sera w jednym z pomieszczeń można obserwować, jak mnisi tworzą księgi. Najpierw ręcznie rzeźbią dłutkiem tekst na matrycy z drewna, później ta matryca maczana jest w atramencie i tekst stemplowany jest na paskach papieru później owijanych materiałem.

     W Lhasie od XVII wieku przebywa grupa muzułmanów, którzy mają swoje meczety i zamieszkują wschodnią część starego miasta w Lhasie. W wielu miejscach widać więc mężczyzn w białych muzułmańskich czepkach bądź kobiety w czarnych chustach, ale w spodniach.

     Lhasa ze swym klimatem świątyń i pałaców ma swój niepowtarzalny urok. Jednakże następnym wyzwaniem Iwony i Jurka były Himalaje, a ściślej mówiąc tybetańskie oblicza Everestu. W drodze do tego celu odwiedzili drugie co do wielkości miasto Tybetu - Shigatse. W Shigatse zwiedzili najważniejszą świątynię miasta - klasztor Tashilumpo. Jest on pięknie zachowany, nie ucierpiał w czasie rewolucji kulturalnej. W wielkich świątyniach są złocone grobowce Panczen Lamów, podobne do tych z pałacu Potala. W jednej, bardzo wysokiej świątyni znajduje się 26-metrowy posag Buddy siedzącego na wielkim kwiecie lotosu, pokryty 300kg złota. Klasztor Tashilumpo został założony przez I Dalaj Lamę w XV wieku.

     Stare miasto w Shigatse zafascynowało naszych podróżników. Leży ono na zboczu górskim u podnóża ruin wielkiego zamku, tworzą go pięknie wybielone domy z dziedzińcami, z czortenami na dachach i mnóstwem modlitewnych flag. Jednak nastał czas na realizację głównego górskiego celu - zobaczenia Everestu od wschodu i północy. Ale o tym w następnej relacji. źródło: eksplor.linia.pl

ręceprecz odtybetu



Szukaj




 

Reklama



2008 Copyright by RęcePrecz odTybetu