Joga Tybetu
Alchemia tybetańskiej tantry
Kultura i duchowość Tybetu swoją pasjonującą specyfikę i magię zawdzięczała niepowtarzalności przyrody, którą tworzą najwyższe góry świata – Himalaje i Wyżyna Tybetańska – z jednej strony, jak i swoistemu tyglowi kulturowemu, będącemu syntezą wielu duchowych szkół – z drugiej. Już od wielu tysięcy lat przed Chrystusem i Buddą rozwinęły się w Tybecie starożytne nauki Bon, spośród których za szczególnie wtajemniczone uchodziły nauki wielkiego mistrza Tenpy Szenraba Miwo, kontynuowane w tradycji Jandrung Bon z Szang Szung.
Ponadto przez tysiąclecia kultury Tybetu i Chin nawzajem oddziaływały na siebie; w naukach i jogach tybetańskich odnajdujemy niejednokrotnie wiele zbieżności z chińskim taoizmem.
Momentem przełomowym było zetknięcie się Tybetu z indyjskim buddyzmem – zarówno z tzw. buddyzmem Sutr, jak i naukami Mahasiddhów, które dały podwaliny tybetańskiej Tantrze. Tantra, która rozwinęła się w Tybecie była swoistą syntezą wszystkich tych wpływów; widać w niej zarówno różne poziomy szamańskiego Bon, widać elementy taoizmu chińskiego, zawiera wiele istotnych punktów indyjskiego buddyzmu Sutr. Poprzez linie Mahasiddhów przenosi najróżniejsze poziomy indyjskiej Jogi – posiadającej wpływy wedyjskie niebiańskiej jogi Ariów – w niższych Tantrach, jak i zaawansowanej jogi niedualnej, mającej swoje korzenie najprawdopodobniej jeszcze w przed-aryjskiej kulturze Drawidów – w Tantrach wyższych. Jednocześnie Tantra ta stawia sobie za cel zrealizowanie najgłębszej prawdy i ostatecznej rzeczywistości, o której nauczał w Indiach historyczny Budda Siakjamuni.
Jednak metody swoje czerpie nie ze ścieżki mnichów, czy leśnych śramanów, jak w przypadku klasycznego buddyzmu Indii, ale z objawień Mahasiddhów, które uważa za ponad-historyczne i bezpośrednio przenikające w głębokie wymiary rzeczywistości.
Najogólniej mówiąc nauka ta wyraża pogląd, iż praktyki szkoły Sutr odpowiednie są dla osób rozumiejących świat w sposób bardziej fizykalny, zaś praktyka Tantry odpowiednia jest dla ludzi postrzegających subtelniejszy poziom energii, mających nieco wyższe zdolności. Dzięki temu możliwe staje się pracowanie na poziomach subtelniejszych, bardziej bezpośrednio dotykających najgłębszego oświeconego wymiaru jednostki, poprzez co poziom fizykalny kontrolowany jest samoczynnie, jako podlegający poziomowi energii.
Tybet zatem, oprócz rozbudowanej sieci administracyjnej klasztorów, zacofania gospodarczego i ustroju przypominającego feudalne średniowiecze, poprzez swoje usytuowanie i oddzielenie od świata, zachował jednocześnie dziedzictwo duchowe dawnych kultur staro-tybetańskich, chińskich i indyjskich. Przy klasztorach często przebywali zaawansowani duchowo mistrzowie, w jaskiniach medytowali jogini, a pośród świeckich ludzi żyjących w rodzinach spotkać można było zaawansowanych adeptów szkoły Nigmapa i Dzogczien.
Zasady alchemii widoczne są w tybetańskiej Tantrze zarówno w naukach i praktykach dotyczących wytwarzania specjalnych magicznych substancji, jak i na poziomie transformacji psychicznej, która stanowi główny jej wątek. Praktyk Tantry, za pomocą jej metod przekształca swoją energię psychiczną z poziomu przeszkód, do poziomu mądrości. Ta sama energia psychiczna może być zarówno przyczyną jego cierpienia, kiedy funkcjonuje w nim jako tzw. pięć trucizn, jak i źródłem jego wyzwolenia, kiedy funkcjonuje w nim jako tzw. pięć mądrości. Mówiąc językiem alchemicznym – rzeczywista natura tej energii psychicznej jest złotem, jednak nie jest ona rozpoznawana, i kierowana jest nieświadomymi nawykami. W wyniku tantrycznych praktyk jest ona uświadamiana, rozpoznawana jest jej rzeczywista natura. Wtedy to jej funkcjonowanie nie zależy od ślepych, nawykowych przyzwyczajeń, a zatem może ona wyrażać faktyczny stan rzeczy, którym jest pierwotnie wrodzona, doskonała natura umysłu, natura Buddy.
Mamy tu zatem do czynienia ( w tybetańskiej Tantrze) z typową alchemiczną transmutacją/przekształceniem, a zasady i metody tej transmutacji są szczegółowo uporządkowane, omówione i przekazane, w oparciu o objawienia Mahasiddhów. Złotem pozyskiwanym w procesie alchemii jest nie podlegające śmierci diamentowe ciało wadżry. Surowcem, z którego się go wytwarza jest energia psychiczna praktykującego, będąca początkowo nieuporządkowana, nieuświadomiona, uwarunkowana przyzwyczajeniami i rozczłonkowana. Narzędziem transmutacji jest Sadhana, praktyka duchowa będąca przeniesieniem się do swojego centrum (najgłębszego, nie podlegającego transmigracji poziomu) i wykorzystująca metodę wizualizacji i pracy z dźwiękiem.
W zakresie pracy z substancjami materialnymi (celem uzyskania magicznego eliksiru) stosuje się zarówno przekształcanie mocą umysłu i poziomem energii zwykłych substancji, np. wody podczas inicjacji, która zyskuje jakość uzdrawiającą, jak i specjalnych substancji, mających lecznicze właściwości same w sobie. Szczególnie popularna w tym względzie jest praktyka wytwarzania pigułek magicznych ril-bu. Zazwyczaj ważnym składnikiem tych pigułek są najróżniejsze tybetańskie zioła. Tak np. tekst „Niezniszczalna Esencja Głębokiego Znaczenia”, jako jedną z praktyk uzupełniających, poleca sporządzenie pigułek leczniczych z wapieni, szafranu, pachnącej renuki, lotosu utpala, barwnych kwiatów (białych, żółtych i niebieskich), wysokogórskich ziół ze Wschodniego Tybetu zwanych Tang Nu, i innych substancji polecanych w tekstach.
Substancje te należy wymieszać z rodzynkami lub winogronami i mlekiem, po czym uformować z nich pigułki wielkości fasoli; następnie należy wykonywać nad nimi praktykę recytacji mantry, aż do wystąpienia oznak powodzenia. Wtedy zażywa się je podczas sesji medytacyjnych, celem zwiększania doznań przejrzystości i mądrości. Kolejny przykład sporządzania pigułek związany jest z różnymi aspektami wydłużania życia; pigułki takie nazywane są „nektarem” (dutsi). Celem ochrony przed oddziaływaniem trucizny miesza się ze sobą zioło lagang (Cyporus rotundus) z korzeniem ligadur (Calosantes indica) i nawozem (łajnem) cielęcia nie odstawionego jeszcze od piersi matki.
Po wymieszaniu tych substancji formuje się je w stosunkowo duże pigułki i umieszcza je w drogocennym naczyniu. Następnie należy wykonać nad nimi w skupieniu i w stanie kontemplacji sto tysięcy recytacji mantr, wizualizując przy tym, iż wyłaniają się one ze stanu Siunjaty (ostatecznej rzeczywistości przestrzeni i światła) jako nektar nieśmiertelności. Podczas tej recytacji jogin powinien postrzegać siebie nie jako istotę fizyczną, ale jako świetlistą formę energii (yidam).
Pigułki takie następnie należy spożywać na pusty żołądek, również wizualizując przy tym siebie jako yidama i recytując mantrę. Każda z nich ma ochraniać ciało i energię przed szkodliwym oddziaływaniem trucizny przez jeden miesiąc.
Z kolei nieco bardziej złożony skład zawierają magiczne pigułki chroniące przed trądem. Aby je wykonać należy zmieszać w równej ilości białe kadzidło gugii (Styrax benzoin), płatki kwiatów z drzewa granatu, ziele ruty (Rosa banksiae), piżmo, arsen (arszenik) lub ziele shudag (Angelica anomola) z żywicą asafetydową. Następnie dodatkowo przekształca się je jak poprzednio mocą umysłu i energii (poprzez skupienie, wizualizację i mantrę), z tym że powinno się zastosować mantrę główną (Białej Tary) z dodaną mantrą długiego życia. Ponadto bardziej rozbudowana jest procedura zażywania tego specyfiku, ponieważ dodatkowo wykonuje się nacieranie całego ciała odpowiednią substancją.
Istnieje wiele tantrycznych procedur sporządzania substancji zbliżonych do alchemicznych eliksirów, np. niekiedy uzdrawiające zioła czy soki miesza się ze świętymi relikwiami, posiadającymi specjalną energię, czy też sporządza się pigułki z esencji 404-ech medykamentów, jednak najistotniejsza wydaje się być zasada ich sporządzania. Posiadające pozytywną, uzdrawiającą i leczniczą moc (właściwości) substancje miesza się ze sobą, po czym wykonuje się transformację na poziomie psychiczno-energetycznym.
Łączy to w sobie potencjał stworzony przez samą naturę (zioła i inne substancje) z potencjałem adepta (moc jego umysłu). Praktyki alchemiczne tybetańskich tantryków okazują się zatem być podejściem całościowym i dojrzałym. Zauważyć można jednak, iż praktycy Tantry zwracali uwagę nie tylko na procedurę sporządzania eliksiru i pigułek, ale także na sposób ich spożywania.
Aby pozyskać pełen rezultat, zarówno wykonywanie substancji leczniczych i magicznych (takich jak pigułki ril- bu), jak i ich spożywanie, odbywało się w stanie medytacyjnym.
Głównym obszarem transmutacji/przekształcenia było jednak w Tantrze Tybetu przekształcanie swojego wymiaru psychiczno-energetycznego celem rozwinięcia ciała wadżry. Zazwyczaj nauki te, objaśniając cel i sposób realizowania go, mówią o dwóch nagromadzeniach – nagromadzeniu zasługi i nagromadzeniu mądrości.
Nagromadzenie mądrości dotyczy postrzegania bezforemnej esencji wszystkiego, nieskończonego spokoju i źródła wszystkiego; nagromadzenie zasługi dotyczy wymiaru relatywnej karmy – karma negatywna przekształcana jest w pozytywną (rozwija się zasługę) – głównie poprzez utrzymywanie specjalnej wizualizacji, która ma na celu przekształcenie pomieszanej energii w energię istoty oświeconej i współczującej, ale także poprzez szereg innych pozytywnych działań.
Chociaż jednak takie nagromadzenie zasługi rozwija potężną moc (ponieważ poprzez przekształcanie własnej energii jogin zyskuje wiele siddhi – specjalnych mocy), to jednak dzięki rozwijaniu nagromadzenia mądrości jogin jednocześnie nie jest przywiązany do swoich mocy.
Właśnie taka postawa chroni go przed potencjalnym staniem się kimś demonicznym – jogin jest jednocześnie wewnętrznie wolny, a swoich specjalnych mocy używa jedynie w celu niesienia pomocy innym; poznanie ostatecznej rzeczywistości (nagromadzenie mądrości) rozwija w nim wolność (od uwarunkowań ego, takich jak np. najróżniejsze lęki i niezdrowe ambicje) i współczucie.
Równocześnie idea połączenia nagromadzenia zasługi i mądrości określa sposób praktykowania przekształcenia – jogin jednocześnie utrzymuje w sobie pewne staranie (utrzymuje wizualizację czystego i błogiego wymiaru mandali – dotyczy nagromadzenia zasługi), jak i stan bezwysiłkowy (wgląd w Sinunjatę/pustkę, ostateczną rzeczywistość – dotyczy nagromadzenia mądrości, które realizowane jest poprzez medytację na stan ostatecznego spokoju, wolności i światła).
Tak więc przy pomocy takiego wyjaśnienia przekazana może być zasada wykonywania alchemicznej transmutacji/transformacji zwykłej energii psychicznej w ciało wadżry. Wizja staje się pozasamsaryczna, co oznacza, że jogin nie jest przywiązany do realności swojej imaginacji/wyobraźni/wizualizacji, ale jednocześnie postrzega ją zarówno jako błogosławieństwo, jak i jako manifestowanie się potencjalności nie oddzielne od ostatecznej siunjaty/pustki.
A zatem wyobrażany obraz zarówno jest czymś, jak i niczym. Spontanicznemu i głębokiemu utrzymywaniu medytacji wizualizacji towarzyszy jednocześnie utrzymywanie mantry, które dopełnia ten trening umysłu. Subtelna, wewnętrzna siła wzroku i wewnętrzna zdolność postrzegania dźwięku nawzajem dopełniają się.
Ponieważ głównym obszarem, gdzie w praktykach tybetańskiej Tantry dokonywane jest przekształcenie (transmutacja), jest umysł i wymiar energii praktykującego, dlatego praktykującym mógł być zarówno mnich, czy świecki medytujący w jaskini, jak też mnich żyjący w klasztorze, czy świecki wykonujący swój zawód i utrzymujący rodzinę, a nawet król żyjący w pałacowym przepychu i zamiłowaniu do zaspokajania swoich zmysłów.
Istotą nie były bowiem warunki zewnętrze; praktyka przeniesiona była na istotę swojej percepcji rzeczywistości, niezależnie od warunków i sytuacji, w których znajdował się praktykujący.
Tekst jest fragmentem rozdziału "Alchemia" z książki Alchemia i moc medytacji, źródło: tybet.za.pl

